piątek, 17 czerwca 2016

TWOJA YOUTUBOWA PRZYGODA #3

Chyciłaś telefon I wystukałaś numer do Julki.
*Rozmowa przez telefon*
-Hej julka -powiedziałaś smutna
-Hej ,wszystko dobrze? -spytała
-Nie nic nie jest dobrze... -od powiedziałaś  zaciskając pięść 
-Biorę rzeczy I zaraz jestem u ciebie-powiedziała po czym się rozłączyła.
(Dobrze jest mieć taką najlepszą przyjaciółke ona zawsze wie czego właśnie potrzebujesz,czasem miałaś wrażenie ,że czyta ci w myślach)
Wytarłaś rękawem swoje policzki po czym skierowałaś się do kuchni.W kuchni był Dezy ,który prawdopodobnie robił popcorn.
Podeszłaś do kranu biorąc z blatu szklankę ,nalałaś sobie wody I się napiłaś. Nagle chłopak dał ci kuksańca w ramie. 
-Nie smuć się Laska będzie dobrze -Powiedział Dezy klepiąc cię lekko po plecach. 
-Nie byłam bym tego taka pewna - rzekłaś łamliwym się coraz bardziej głosem. 
-Ej ! Jak ja mówię ,że będzie dobrze to będzie -powiedział przytulając ciebie. 
-Dzięki -odpowiedziałaś I od wzajemniłaś  uścisk.
Po chwili do drzwi zadzwonił dzwonek. 
-To pewnie Jula - powiedziałaś I kierowałaś się do drzwi. Coś było rozlane na podłodze przez co już miałaś spotkać się z zimną podłogą ,ale ktoś cię złapał (mówiąc ktoś chodzi o Dezego) i chwycił cię w ramiona jak księżniczkę. Zarumieniłaś się i spojrzałaś w jego śliczne duże szaro-zielone oczy ,a on był w patrzony w twoje. Po chwili chłopak uśmiechnął się szeroko i ruszył dziwnie brwiami ,co cię bardzo rozśmieszyło (zaczęłaś się śmiać) 
-Dezy ?! -zaczęłaś po chwili ,bo poczułaś zapach czegoś przy palonego.
-Tak ? 
-Czujesz to ? Tak jak by spalenizna...
Nastała chwila ciszy...
-POPCORN ! -Wykrzyczał chłopak stawiając cię na ziemie  i biegnąc do mikrofalówki.  
Za śmiałaś się pod nosem i poszłaś otworzyć drzwi. Jak się nie myliłaś jest to julka.
-Nic ci nie jest?! -powiedziała do ciebie rzucając ci się na szyje. 
-Jak widać żyje -odpowiedziałaś załamywalnym głosem.
-Arek mi o wszystkim powiedział ,nie powinnaś przez niego płakać Daniel to skończony idiota - zaczęła, dodając ci trochę otuchy. Do twoich oczu znowu zaczęły zbierać się łzy ,ale po wstrzymałaś je. Najgorsze w tym wszystkim było to ,że ty nadal coś czułaś do tego idioty. Twoja psiapsiułka to zauważyła. 
-Nie rycz [T.I] ,bo nie warto odegramy się na nim 
-czym niby ? -spytałaś 
-masz te zdjęcia z domówki u Maji ? 
-Mam ,a po co ci one? 
-Zobaczysz -odpowiedziała ci Julka dziwnie się uśmiechając.
Wpuściłaś Julke do środka I zamknęłaś drzwi. 
-Jak coś to do mojego brata wpada paru znajomych mam nadzieje ,że nie będą ci przeszkadzać co nie? -spytałaś niepewnie. 
-Mi nigdy-odpowiedziała z uśmiechem. 
Weszłyście do twojego pokoju. 
-To jak zaczynamy babski wieczór ! -Wykrzyczała Julka wysypując na stolik tysiące kosmetyków,czasopism dla nastolatek ,słodyczy I czegoś tam jeszcze. 
-Ty to zawsze wiesz jak mnie pocieszyć -zaśmiałaś się i odpaliłaś eske w telewizji.  
-Która godzina ? -Spytała się przyjaciółka 
- 20:15,a co? 
-Nie wiem jak ty ,ale ja już się w piżamę pakuje ! -oznajmiła 
-To ja tak samo -odpowiedziałaś I podeszłaś do szafy wyciągając z niej swoją piżamę. (Twoja piżama to krótkie szare spodenki i czarny za duży t-shirt z Rich Zone ,a Julka tak samo jak ty tylko że miała t-shirt z Rezi Style) Przebrałyście się i po szłyście do kuchni po coś do picia. Niestety w kuchni nie znalazłyśmy tego co chciałyśmy więc poszłyśmy do pokokoju brata. 
-Szymon ! Oddaj nam te cole! -powiedziałaś wchodząc do środka
-Szymona nie ma !-odpowiedział Dezy
-A gdzie jest?
-Poszedł po resztę ,a co chciałaś od niego?-spytał
-Po coś do picia przyszłyśmy -powiedziałaś 
-aaa I sorka ,że nie przedctawiłam Dezy to jest Julka moja przyjaciółka ,a Jula to jest Dezy znajomy mojego brata ,o którym ci mówiłam. 
-Hej ! -przywitał się Dezy
-Cześć -odpowiedziała Jula odwzajemniając uścisk i lekko się rumieniąc.
-Dobra to macie coś do picia? 
-Tylko żubra I lecha parę puszek ,ale wątpie że chcecie -odpowiedział chłopak 
-Nada się!-odpowiedziałaś głośno I szybko pod wędziłaś chłopakowi dwie puszki piwa I wyszłaś z Julką z pokoju. Już miałyście wchodzić do twojego pokoju ,ale drzwi od domu się otwarły i weszła cała kawaleria.Przez co szybko schowałaś puszki za plecy. (XD taa twój brat nie pozwala ci pić :c ) Pierwszy szedł brunet z luzacko uczesaną grzywką na bok I ciemnymi oczami,drugi szedł ciemny blondyn z okularami przeciw słonecznymi ,a za nimi twój brat i szatyn którego włosy przypominały pędzel?! (Nie wnikam) 
-O widze ,że będzie grubo witam drogie panie! -Powiedział Brunet
-Deklu to moja siostra I jej przyjaciółka -twój brat sprzedał mu właśnie porządnego kuksańca :v
- Michał jestem ,ale znajomi mówią mi Multi ten w okularach przeciw słonecznych to Ignacy inaczej Ajgor ,a ten z pędzlem na głowie to po prostu Stuu -Powiedział chłopak przedctawiając wam wszystkich.
-Ej to nie jest pędzel ! Ja mam po prostu orginalnie uczesane włosy.-zaprzeczył Stuu
-Dobra dobra spokojnie ekipa!-powiedział Ajgor
-Siema ludzie! Dawno was nie widziałem ! -Przywitał się Dezy
-Kope lat !-Multi 
-To my nie przeszkadzamy...-powiedziałaś i powoli prubowałaś przemycić towar z Julką.
-A wy co tam macie ,że tak się skradacie? -spytał twój brat
-No daj spokój przecież my nic nie mamy. -zagadywała twoja przyjaciółka.
-Po kazujcie co macie I jesteście wolne .-dyskutował twój brat
Już miałaś zamiar się poddać ,ale Dezy znowu zadziałał.
-Weź im daj spokój niech się zajmą swoimi sprawami ,a my zacznijmy oglądać mecz wreszcie.-zaczął Dezy -No dobra. -powiedział wasz brat I poszedł do salonu do reszty.
-dzięki ,ratujesz nam dupy -podziękowała Jula
A on coś powiedział pod nosem ,ale nic nie zrozumiałyśmy. Weszłyśmy szybko do pokoju położyłam butelki na stole I sięgnęłam po telefon. (Brata)
-paczaj na to -powiedziałaś do julki sprawdzając kto do niego dzwonił
-Czego ten idiota jeszcze od ciebie chce to co on zrobił jest niewybaczalne
-Nie rozumiem jednego ...
-Czego ?
-Dlaczego ja nic nie zauważyłam? Może to przez ze mnie? -te pytania znowu podchodziły ci do głowy.
-Nie mów tak to tylko I wyłącznie jego wina.-Jula
-wiesz co masz racje za dużo za nim rozpaczałam dzisiaj ,mam go gdzieś nawet jeśli nadal go trochę kocham.-oznajmiłaś
-I tak trzymać ,zuch baba -poparła cię Jula
-Dobra zmiana tematu to co robimy najpierw ? -spytałaś
-A co powiesz na ogrnięcie Paznokci?
-Jestem za! -powiedziałaś głośno I chwyciłaś za turkusowy I biały lakier.
Julka wzięła czarny I też biały lakier.
Podczas malowania paznokci plotkowałyście,żartowałyście I piłyście. (Nie bój się nie upije cię,chyba xD)

Około północy skończyłyście swoje I poszłyście do kuchni ,bo picie się wam skończyło. Przechodziłyście przez salon Ajgora I Multiego już nie było ,a na kanapie spali Stuard ze Szymonem xD 
Weszłyście do kuchni I o dziwo Dezy jako jeden z ocalałych jeszcze był przytomny.
-Nie śpicie jeszcze? -spytał Dezy
-Jak widać nie śpimy -odpowiedziała Julka 
-Z tego co widzimy to mój prze spaniały braciszek (wyczuj ten sarkazm) uchlał się ze Stuu do nieprzytomności-za śmiałaś się pod nosem po czym usiadłaś na przeciwko Dezego na blacie I przyglądałaś mu się.
-Bywa-odpowiedział 
,,On jest taki... taki ..p.. taki przystojny''-pomyślałaś wpatrując się w jego twarz .
-Halo ,Ziemia do [T.I] !-pomachała ci ręką przed twarzą a Dezy się zaśmiał.
-E... Sory zamyśliłam się  -oznajmiłaś
-właśnie widać-wtrącił się Dezy I zaczęli z julką śmiać się jak opentani. Zeskoczyłaś z blatu ,wzięłaś szklankę I nalałaś sobie trochę wody owocowej.
Twoja przyjaciółka zrobiła to samo.
-To my mykamy spać bo jutro do szkoły :c -powiedziała Jula kierując się do twojego pokoju.
-Dobranoc Dezy ;* -powiedziałaś całując go w policzek I do goniając przyjaciółkę :v
Chłopak otarł policzek I po chwili się uśmiechnął ,następnie wędrując do swojego pokoju. 
*Myśli Dezego*
,,Jedna z najpiękniejszych ,z najmądrzejszych  dziewczyn ,które znam właśnie po całowała mnie wpoliczek Yey ! ;D''
Weszłyście do pokoju po sprzątałyście trochę po sobie ,wyłączyłyście światło I tv po czym położyłyście się spać. 
*Ranek*
Ranek jak ranek obudziłyście się,ogarnęłyście toalete I ubrałyście się tak samo czyli czarny t-shirt z napisem ,,best firends'', białe szorty w czarną koronkę, stópki w arbuziki I czarne trampki. Ogarnięte poszłyście obudzić chłopaków. (Ty Dzego ,a Jula  Szymona) 
Weszłaś do środka bez pukania ,ponieważ myślałaś że chłopak śpi .
I ujżałaś Dezego ,który właśnie zakładał koszulkę *.*
-Sorka myślałam że śpisz...-powiedziałaś I już miałaś wychodzić ,ale chłopak chwycił cię za nargarstek. 
-Spokojnie nic się nie stało ;) ,ale mam dla ciebie prośbę możesz powiedzieć Szymonowi że...


DALSZY NASTĄPI!!!!!
 już niebawem ;D
Przepraszam ,że nie było opowiadań w ostatnim czasie ,ale jak to wszyscy musiałam trochę ogarnąć  swoje oceny.
Z góry przepraszam za ortografię I inne błędy ,ale i tak mam nadzieje że ta część wam się spodobała.
(PS. Wiem jestem jak Polsat xD)




wtorek, 31 maja 2016

TWOJA YOUTUBOWA PRZYGODA #2

-Aham, a jak ma na imię twój brat? -spytał chłopak
-Ma na imię Szymon [Twoje Nazwisko] ,a co?
-Chyba będziemy razem mieszkać przez jakiś czas -oznajmił Dezy
-No chyba tak -mruknęłaś wesoło pod nosem (z resztą bardzo polubiłaś chłopaka)
-To jak wysiadamy i jedziemy do mnie? -Spytałaś
-Jak chcesz ja tam mogę z tobą jeździć tramwajem na gapę cały czas -Dezy posłał ci flirciarski uśmiech.
-Dzięki ,ale twierdze że musimy wracać -odpowiedziałaś chłopakowi , chwilkę potem wysiadliście na przystanku i wsiedliście do tramwaju ,który jechał prosto na twoją dzielnice. Ogółem dotarliście na przystanek na twojej dzielnicy w ok. 45min (coś koło tego)
-To jesteśmy na mojej dzielni -piwiedziałaś pokazując rękoma i lekko się uśmiechając. (Taaa nadal padał deszcz)
*Zadzwonił do ciebie telefon tym razem odebrałaś*
-Halo?
-Siostra gdzie ty się szlajasz miałaś po szkole wrócić prosto do domu ,wież dobrze że przyjeżdża do mnie znajomy którego dawno nie widziałem!!!
-Tak wiem I przepraszam ,ale musiałam przemyśleć parę spraw.
(W twoich oczach znowu pojawiły się łzy)
-Zaraz będę-powiedziałaś ozięble I się rozłączyłaś.
Dezy znowu podszedł do ciebie i cię przytulił.
-Nie płacz Laska bo ci się tapeta zmyje -powiedział głaszcząc cię po głowie. Długą chwilę tak staliście.
-To jak idziemy? -spytałaś wyrywając się z uścisku.
-No jasne że tak  -powiedział pełen entuzjazmu Dezy.
Weszłaś z Dezym na twoje osiedle było takie samo jak zwykle kiedy padał deszcz, czyli pusty plac ,sąsiadki patrolujące osiedle i takie tam. Wpisałaś kod i weszliście do środka ,w cisnełaś przycisk ,aby winda przyjechała.
-Szymon w ogóle ucieszył się na mój przyjazd? -spytał Dezy
-No jasne że tak -powiedziałaś I miałaś zamiar podejść bliżej chłopaka ,ale poślizgnełaś się, już miałaś leżeć na ziemi lecz Chłopak zareagował w pore  i złapał cię w ramiona. Wasze twarze były oddalone od siebie jakieś 5cm. Uśmiechałaś się jak głupia Dezy z resztą tak samo do ciebie.
Nagle winda otworzyła się i ktoś zakaslał. Momentalnie spojrzeliście na mężczyznę, okazało się że to twój brat. Momentalnie Dezy postawił cię na równe nogi ,lekko się otrzepałaś i schyliłaś głowe w dół ze wstydu. Dobrze wiedziałaś jak to wyglądało.(dla jasności to tak jakbyś cię się całowali)
-Dobra nie wnikam co tu się właśnie stało ... ,Siema stary dawno cię nie widziałem !-Powiedział twój brat tuląc Chłopaka
-No siemka -Dezy od wzajemnił uścisk.
Po przywitaniu się chłopaków wsiedliście do windy i wysiedliście na piętrze 6. (Tak mieszkasz na piętrze 6 nr mieszkania to 94)
Twój brat rozmawiał o jakieś grze nie wiedziałaś o jaką gre im chodzi ,a z resztą nie chciałaś wiedzieć.
-To tutaj -powiedziałaś po czym otworzyłaś drzwi i rzuciłaś buty w kąt ,po czym połorzyłaś plecak pod drzwiami do twojego pokoju pędząc do kuchni.
-[T.I] Zrób nam coś do zjedzenia ! -powiedział do ciebie Szymon kiedy szłaś do kuchni.
-Okey -od krzyczałaś po czym wzięłaś się za robienie obiadu. (Mizerii) Ostrugałaś ziemniaki ,które wrzuciłaś do garnka z wodą. Kiedy ziemniaki się gotowały pokroiłaś ogórki w plastry i wymieszałaś je ze śmietaną w misce, doprawiłaś I odctawiłaś do lodówki. (Taaa musiałam to opisać) Po ugotowaniu ziemniaków ostudziłaś je i na kryłaś do stołu i poszłaś po chłopaków.
Weszłaś do pokoju bez pukania.
-Obiad gotowy ! -powiedziałaś
-Młoda a pukać cię nie nauczyli?-Szymon
-Stary przecież nic takiego się nie stało ,a tak po za tym zgłodniałem trochę...-powiedział Dezy uroczo się uśmiechając.
-Dobra odpuszcze ci tym razem ,ale następnym razem naucz się pukać-odpowiedział
-To jak idziecie czy nie ?
-No idziemy idziemy -Dezy
Zajeliście miejsca przy stole.
-Powiem ci że całkiem dobre ;D -Dezy
-Dzięki ,chociaż ktoś docenia moją kuchnie -spojrzyłaś wrogo na brata
-Powiem że tym razem jej wyszło ,nie tak jak ostatnio -podśmiał się
(Ostatnia twoja mizeria nie wyszła zabardzo ,ponieważ dałaś troszeczkę,no dobra mega dużo pieprzu :b)
-Na pewno gotuje lepiej od ciebie -Pokazałaś język bratu i zajadałaś się (pyrkami :v) ziemniakami popijając mizerią.
-To jak Dezy jutro idziemy odrazu do dyrka ,zgłosić że już przyjechałeś -Szymon
-No spoko mam nadzieje że nie macie tak uwziętego dyrka jak u mnie.-odpowiedział mu
-Mam rozumieć że Dezy jest na wymianie i będzie chodzić do naszego liceum ?! Czemu mi o niczym nie powiedziałeś? -skierowałaś się bez pośrednio do brata.
-Nie miałem kiedy...-Odpowiedział
-Czekaj ,bo czegoś nie rozumiem to o ile w końcu [T.I.] masz lat?-Dezy
-18 za dwa tygodnie a co?
-Nie nic po prostu twój...-Dezy już miał dokończyć ,ale przerwał mu twój brat.
-A tak po za tym siostra nie obrazisz się jak paru znajomych przyjdzie co nie? -Szymon
-Nie no spoko ,ale mają wstęp wzbroniony do mojego pokoju ok? -powiedziałaś odkładając talerz do kranu.
-Spokojnie ,nie masz się o co martwić nikt nie wejdzie ,obiecuje-Powiedział dezy podając ci talerz z tym jego szczerym uśmieszkiem.
-trzymam cię za słowo -odpowiedziałaś zalotnie się uśmiechając.
Poszłaś do swojego pokoju ,włączyłaś telewizor ,usiadłaś na łóżku i słuchałaś eski. Nagle zadzwonił do ciebie telefon dzwonił Damian....
-A ten czego dzwoni ,pier*ole nie odbiore mam go gdzieś -wykrzyczałaś po czym znowu zaczęłaś płakać z jego powodu.
Nie rozumiałaś jednego ,dlaczego on po 6 miesiącach związku zdradził ciebie w dodatku z tą zdzi*ą !
-Dlaczego nie zauważyłam że nasz związek się sypię,Dlaczego!!-wykrzyczałaś do samej siebie przez łzy.
Po chwili przyszło do ciebie tysiące Sms'ów od Damiana. ;-;
(Treść jednego z nich)
-Kochanie to nie tak jak myślisz ,to wszystko to tylko głupie nieporozumienie,wybaczysz mi śliczna?
-kuffa widziałam go jak całował się z tą dzi**ą I on prubuje mi wmówić że to tylko przypadek niech się wypcha. Zaczęłaś jeszcze bardziej płakać z tej bezsilności ,która cię ogarnęła. Znowu zadzwonił ten pier***ony telefon. Nie wytrzymałaś i rzuciłaś swojim telefonem z całej siły w ścianę. Telefon rozpadł się na tysiące kawałków ,a ty skuliłaś się w kłębek i płakałaś jeszcze bardziej.
Nagle do pokoju wbiegł twój brat.
-[T.I.] nic ci nie jest? -spytał zaniepokojony brat
-wyjdź z tąt ! -wykrzyczałaś w płaczu
Brat usiadł obok ciebie i chciał cię przytulić, ale ty nie chciałaś teraz nikogo widzieć ...
Po chwili Szymon chwycił cię I przymusowo przytulił. Na początku wyrywałaś się ,ale po chwili wtuliłaś się w tors swojego brata I po woli się uspokojałaś.
-Zabije gnoja ,który ci to zrobił!-powiedział pełen nienawiści I smutku.
Nic nie odpowiedziałaś tylko lekko wysunęłaś się z objęć brata I otarłaś oczy.
-Już dobrze spokojnie już mi przeszło -odpowiedziałaś z trudem
-Na pewno?-spytał
-Tak już lepiej...
-Zaraz zadzwonie do chłopaków ,nie zostawie cię samej w takiej sytułacji.
-Nie przejmój się mną mogą przyjść.
-Ufam ci na słowo, ale jak byś się gorzej poczuła zawołaj mnie albo Dezego -oznajmił ci chłopak
Dopiero teraz zauważyłaś Dezego opartego o flamuge drzwi który prawdopodobnie widział całą tą sytułacje.
-Przepraszam Dezy... -Rzekłaś
-Za co Maluchu?  -spytał Dezy
-Za to że musiałeś na to wszystko patrzeć... -schowałaś twarz w dłoniach
-Nic się nie stało czasem tak bywa, ale życie toczy się dalej zapomnisz o nim I nawet nie zauważysz jak szybko. A jeśli on ciebie nie docenił to znaczy że jest ślepy I poje**ny bo nie widział jaką mądrą, przepiękną I przemiłą dziewczyne miał przy sobie. -Powiedział Dezy siadając na przeciwko ciebie I patrząc w twoje prześliczne oczy.
Sama nie wierzyłaś w to co właśnie usłyszałaś byłaś cała zarumieni ona I w patrzona w jego zielone oczy.
-Dezy nie bajeruj mi tak mojej siostry bo jeszcze się zakochasz- powiedział twój kochany braciszek
-Najwyżej ;* -Posłał ci flirciarski uśmiech
Ty tylko lekko się uśmiechnęłaś czułaś motylki w brzuchu ,sama nie wiesz dla czego.
-Dobra Dezy to szykujemy się ekipa zaraz przyjdzie-powiedział twój brat kierując się do wyjścia z Dezym.
-Szymon?!
-Tak?
-czy może do mnie Julia przyjść na noc?
-No jasne że tak -odpowiedział wychodząc
-Szymon!!
-czego jeszcze? -spytał
-Po życzysz mi swój telefon?
-Trzymaj -powiedział rzucając telefon na łóżko po czym wyszedł.
Chwyciłaś telefon I wystukałaś numer do Julki...

CIĄG DALSZY NASTĄPI...


Jeśli spodobała ci się kolejna część opowiadania po proszę o szczery komętarz pod tym postem ;*
(Przepraszam za moją ortografie)
Miałego wieczorku kochani :*
*Ps.Dziękujcie TheMalince to ona mnie tu sprowadziła*
#Amiko

poniedziałek, 30 maja 2016

niedziela, 29 maja 2016

TWOJA YOUTUBOWA PRZYGODA #1

Mieszkasz w Warszawie  ze rodzicami I z nad opiekuńczym starszym bratem Szymonem.
 Masz 17,5 lat. Jesteś wysoką brunetką o ślicznych zielonych oczach ,kochasz rysować i śpiewać. (Masz naprawdę śliczny głos) 
Twoji najlepsi przyjaciele mają na imię  Julia I Kacper. 
Twój chłopak ma na imię Damian jest od ciebie starszy o rok.
---*--*----*--*--*-----*-*----*--*--*----*----*-*----Przez okno przedziera ją się pierwsze promyki słońca zapowiadał się fajny dzień. 
Otworzyłaś oczy i wzięłaś swój telefon i sprawdziłaś która godzina. 
-7:23 - rzekłaś ziewając i uświadamiając sobie że zaraz musisz iść do szkoły. 
-O kurde zaraz się spóźnie ! - wykrzyczałaś biegnąc do garderoby.  Wybrałaś pierwsze lepsze ubrania  (Czarne leginsy, t-shirt w emoi jednorożca , skarpetki i bieliznę) i po biegłaś do łazienki. W łazience ubrałaś się, zrobiłaś lekki makijaż i uczesałaś włosy. (Tak poranną toalete też) 
Po czym wróciłaś do pokoju wzięłaś plecak, telefon i już miałaś założyć buty kiedy zaczepił ciebie twój starszy brat.
-A ty co taka spięta ? -spytał żartobliwie. 
-Nie mogłeś mnie obudzić? -spytałaś podirytowana.
-Mogłem ,ale tego nie zrobiłem ,tak słodziutko wyglądasz kiedy śpisz.-Szymon 
-Spadaj ,następnym razem mnie obudź ! - krzyknęłaś do chłopaka jednocześnie kończąc zakładać swoje czarne conversy. 
-Pa -powiedziałaś kiedy wychodziłaś do szkoły. 
Spojrzałaś na godzine. 
-7:43 Yey wyrobiłam się -powiedziałaś do siebie. Ze spokojem poszłaś pod blok twojej przyjaciółki. (Zawsze idziecie razem do szkoły) Julia akurat wyszła. 
-Hej ,co tak długo ? -Jula 
-Siemka ,nie pytaj...
-Zaspałaś? -uśmiechnęła się
-Jak ty mnie dobrze znasz -Odpowiedziedziałaś 
Reszta drogi nie trwała wam długo.
-Kurde chyba się spuźniłyśmy -Powiedziała Jula biegnąc z tobą  na lekcje. Na szczęście zdążyłyście  ,bo akurat wasza klasa wchodziła na lekcje. Usiadłyście w ostatniej ławce za Michałem i Kacprem tak jak zawsze na historii. (Michał to taki klasowy podrywacz cały czas się do ciebie podwala...) 
-Hej już myślałem ,że nie zdążycie -powiedział Kacper odwracając się do was.
-To wszystko przez [T.I.]  ,bo nie potrafi się ogarnąć ! -przyjaciółka spojrzała na ciebie 
-Ej ! To nie moja wina ! -odpowiedziałaś pokazując jej język 
Kacper tylko się głupio zaśmiał. 
-Panno [Twoje Nazwisko] -Nauczycielka (Historyczka)
-Tak? -Spytałaś stając 
- Zapraszam do odpowiedzi ,bo widzę że bardzo się nią interesujesz -Historyczka
-Niech to szlag -klnęłaś pod nosem.
Podeszłaś do tablicy. 
-To tak , wyjaśnij mi co oznacza...-Już miała dokończyć ,ale ktoś zapukał do drzwi i wszedł do środka był to dyrektor. 
-Dzieńdobry !-klasa 
-Dobry dobry siadajcie!, mogę panią na słówko ? -Dyrektor 
- [Twoje Nazwisko] Siadaj na miejsce ! A ja na chwile wychodzę róbcie zadania na stronie 33 w ćwiczeniach! -Powiedziała wychodząc za derektorem a ty usiadłaś do ławki. 
-Ale ty masz fuksa! ;o -Kacper 
-Szczęściara ! -Jula 
-Karzdemu mogło się zdarzyć.-odpowiedziałaś 
-Ale tobie się zdaża to coś za często.. -Kacper 
-Czysty przypadek-odpowiedziałaś I zaczęłaś spisywać zadanie od Julki. 
-Dzięki Jula -rzekłaś 
-Ile razy mam mówić nie dziękuj :b-Jula 
Jeden z Debili klasowych (Seba) stanął na stole i zaczął tańczyć gdy nagle do klasy weszła historyczka . 
-Młodzieńcze co to ma znaczyćz?!
-Ja nic prosze pani ...-Seba 
-Uwaga ! A teraz siadaj I siedź spokojnie do końca lekcji! -Krzyknęła historyczka a Seba grzecznie wykonał polecenie. Cała klasa nie mogła ze śmiechu nawet ty zaśmiałaś się jak głupia. Historyczka miała właśnie coś powiedzieć ,ale przeszkodził jej dzwonek. Spakowałaś swoje rzeczy i poszłaś z twoimi przyjaciółmi do szatni. Rozmawialiście na rużne tematy (głównie o Youtubie I wczorajszym dniu)
W szatni zauważyłaś Damiana gadającego z kolegami nie zauważył cię. 
-Zaraz wracam !-Powiedziałaś do dwujki przyjaciół I podeszłaś do chłopaka od tyłu zasłaniając mu oczy. 
-Zgadnij ,kto to ! -Szepnełaś chłopakowi do ucha.
-Ania ? -powiedział chłopak 
-Nie ,zgaduj dalej...
-niech pomyśle [T.I.] ? -Spytał Damian
-może tak może nie.. -droczyłaś się 
Chłopak odwrócił się i skradł ci pocałunek. 
-Hej misiek ;* - odpowiedział 
-O jaką Anie ci chodziło ? -spytałaś tuląc się do jego torsu. 
-aaaa o tak sobie powiedziałem -Damian
-Aham -odpowiedziałaś 
Reszta dnia nie była jakaś szczególna  cały czas przebywałaś w towarzystwie przyjaciół ,ale nie wiesz czemu Damian unikał ciebie resztę dnia ,zawsze czas w szkole spędzał z tobą I twoimi przyjaciółmi.
(Ostatnia lekcja)
 -Halo, wracamy razem do domu? - Jula po machała ręką przed twoją twarzą. 
-O sorki za myśliłam się co mówiłaś? -odpowiedziałaś nadal lekko zamyślona 
-Pytałam się czy wracasz ze mną do domu ? -Jula
-Chciałam bym ,ale dzisiaj mam zamiar wrócić z Damianem -oznajmiłam 
Zadzwonił dzwonek. 
-To do jutra pa Jula ,elo Kacper !
Wybiegłaś z klasy pod szkołę i czekałaś na klase chłopaka. Wszyscy znajomi twojego chłopaka już wyszli ze szkoły I kierowali się do baru niedaleko szkoły. 
-Hej loczek ! Damian już poszedł? -zaczepiłaś jednego z jego znajomych.
-Hej ! [Twoje Przezwisko] jeszcze nie z tego co wiem jest jeszcze w szatni bo ma trening zaraz. -odpowiedział 
-Dzięki Stary ,trzymaj się -podziękowałaś i ruszyłaś do szatni.
Cała drużyna koszykarska właśnie miała rozgrzewke. (Przeszłaś przez sale gimnastyczną bo było szybciej)
-Hej chłopaki ! Jest Damian ?! 
-Cześć [Zdrobnienie T.I.] Tak jest jeszcze w szatni -odpowiedział Arek (Arka znasz ze gimnazjum jak coś)
-Dzięki ! -powiedziałaś. 
Weszłaś do szatni i zobaczyłaś coś czego się nie spodziewałaś I czego nigdy nie chciałaś zobaczyć. 
Do twoich oczu napłyneły ci łzy nie mogłaś uwieżyć widzisz swojego chłopaka całującego się z tą Źdz**ą ,której nie nawidzisz od podctawówki. Nie mogłaś powstrzymać łez wybiegłaś z hukiem ze szatni chciałaś schować się przed światem.
-[T.I] To nie tak ! -wykrzyczał kiedy wybiegłaś ze sali gimnastycznej. 
Miałaś ochotę jak najdalej uciec od tego miejsca wybiegłaś ze szkoły cała zapłakana (zaczął padać deszcz) Wybiegłaś ze terenu  szkoły I wsiadłaś do pierwszego lepszego tramwaju. Usiadłaś cała zapłakana przy oknie podkuliłaś nogi ,założyłaś słuchawki ,puściłaś muzyke I próbować zapomnieć chociaż na chwilę. Zapatrzona w okno patrzałaś jak karzda kropla spływała po szybie. Nagle ktoś do siadł się do ciebie. Był to chłopak o ciemnych blond włosach ,zielonych oczach I czarującym uśmiechu ,wyglądał na około 19lat. Chłopak pomachał ci ręką przed twarzą wyjełaś słuchawkę i spojrzałaś na chłopaka.
-Tak ? -spytałaś
-Hej , coś się stało że płaczesz? -nieznajomy 
-nie twoja sprawa -powiedziałaś I odwróciłaś głowę w strone okna po twojich policzkach znowu spłynęły łzy. 
 -A właśnie że moja nie mogę pozwolić ,aby taka prześliczna dziewczyna jak ty płakała-Chłopak 
Przez chwilę się uśmiechłaś ,ale to tylko na sekunde. 
-To co powiesz abyśmy trochę się poznali? Dezy jestem ! - powiedział z uśmiechem podając ci ręke. 
Chwilę pomyślałaś I stwierdziłaś że wydaje się całkiem sympatyczny.
-[T.I.] jestem -odpowiedziałaś podając Dezemu ręke I lekko się uśmiechając. 
-No I widzisz od razu lepiej ,a tak po za tym śliczne imię ! -Powiedział flirciarsko się uśmiechając. 
-Dzięki. -odpowiedziałaś 
Nagle zadzwonił twój telefon nie miałaś zamiaru odbierać nawet jeśli dzwoniła by twoja najlepsza przyjaciółka. 
-Czemu nie odbierzesz ? -spytał chłopak 
-Nie mam zbyt bardzo ochoty z kim kolwiek rozmawiać po tym  co się stało... -Odpowiedziałaś 
-A ze mną jakoś rozmawiasz ?
-Bo ty nie wiesz o co chodzi.
-Ale chciał bym się dowiedzieć -odpowiedział 
Opowiedziałaś całą tą koszmarną historie Dezemu ,nie wiedziałaś czemu mu o tym powiedziałaś ,ale poczułaś się dużo lepiej.
-Przykro mi -powiedział I cię przytulił.
-Dzięki -odwzajemniłaś uścisk 
-za co dziękujesz? -spytał chłopak
-Za to że zagadałeś i poprawiłeś mi chumor -uśmiechnęłaś się do chłopaka.
-Przyjemność po mojej stronie ,gdzie wysiadasz? 
-Mój przystanek był już dawno -odpowiedziałaś 
-Mój tak samo -zaśmiał się pod nosem ,a ty tak samo.
Nagle do chłopaka zadzwonił telefon. 
Rozmowa Dezego przez telefon nie trwała długo ,ale osoba z którą romawiał miała bardzo znajomy ci głos. 
-Sorka ,ale musiałem odebrać kumpel się nie pokoji powiedziałem mu że tramwaj pomyliłem -Dezy
-Dezy nie musiałeś ,prawie w ogóle mnie nie znasz ,a już prze ze mnie kłamiesz. 
-A w ogóle od kiedy jesteś w Warszawie? nie widziałam cię wcześniej w tej okolicy.
-Przyjechałem do kumpla na parę dni w odwiedziny.-oznajmił 
(Tak ma walizkę której nie zauważyłaś)
Przypomniałaś sobie że do twojego brata też miał dzisiaj przyjechać kumpel na parę dni ,ponieważ rodzice wyjeżdżają na całe 3 tygodnie ,a oni się zgodzili. 
-Dziwne... 
-Ale co dziwne ?,bo nie rozumiem?-Dezy
-Nic po prostu do mojego brata też dzisiaj z tego co wiem miał przyjechać znajomy ,którego dawno nie widział ,z tego co pamiętam jego przezwisko zaczynało się na ,,cz''
-Aham, a jak ma na imię twój brat? -spytał chłopak 
-Ma na imię Szymon [Twoje Nazwisko] ,a co? 
-Chyba będziemy razem mieszkać przez jakiś cas -oznajmił Dezy
CIĄG DALSZY NASTĄPI 


Mam nadzieje że opowiadanie się podoba I będziecie oczekiwać kolejnej części. ;**
#Amiko